Ostatnie
miesiące były dość ciężkim i burzliwym etapem w moim życiu.
Tyle się stało,ale niczego nie żałuję. To musiało się stać
bym zrozumiała wiele spraw i była w tym miejscu w którym aktualnie
jestem oraz bym mogła iść do przodu. Chwilę zajęły mi
przemyślenia na jaki temat powinnam tę notkę napisać. Nie chcę
by było to tylko takie głupie pisanie,ale coś co może wnieść
coś do życia czytającego, albo chociaż spowodowało chwilowe
przemyślenia. Dlatego nie dodaję aż tak dużo wpisów. Głupiutka
ja myślałam,a temat miałam zaraz pod nosem,w sumie to w moim
serduszku,bo to w nim gromadzimy wszelakie uczucia,a najbardziej
dające się nam we znaki są te dotyczące innych ludzi. W życiu
każdego z nas pojawia się i znika gromada osób. Za niektórymi
tęsknimy i nie jesteśmy się w stanie pogodzić z tym ,że nie ma
już ich w naszym życiu. Zaś o innych szybko zapominamy. Jeśli
mamy bliską nam osobę staramy się aby obdarzyć ją mocnym
uczuciem. Kochamy. Tylko co gdy nagle tej osoby zabraknie? Gdy
postanowi ona odejść z naszego życia,albo co gorsza umrze? Utrata
bliskiej nam osoby powoduje ból. Nie jesteśmy w stanie szybko
pogodzić się z sytuacją w jakiej się znaleźliśmy i cierpimy. No
właśnie... Tylko czy jest sens przedłużać to cierpienie ? To co
się stało już się nie odstanie. Swoimi łzami i bólem nie
spowodujemy,że ta osoba powróci do żywych czy wróci do nas. Życie
pisze swoje scenariusze,a my musimy dostosowywać się do nich. Czy
nie lepiej w takim wypadku nie cierpieć ? Nie nosić tego piętna
latami ze sobą? Lepiej pamiętać o tym co dobrego dana osoba
wniosła do naszego życia,zachować te wspomnienia i tą osobę w
sercu. Jeśli ktoś zrezygnował ze znajomości z Tobą może tak
będzie lepiej ? Pomyśl, przeanalizuj,a nie zatracaj się w bólu.
Zachowaj to co dobre w pamięci. Przecierp,ale nie poświęcaj temu
cierpieniu wiele czasu. Ty idź do przodu,czasami dobrze wspominając
tą osobę. Przecież to ,że porzuciła Cie bliska osoba to nie
koniec świata,znajdzie się ktoś inny na jej miejsce. Nie zastąpi
Ci tej poprzedniej,ale zajmie nowe miejsce ,naszykowane specjalnie
dla tej osoby. Będziesz gromadzić nowe wspomnienia ,dalej
pamiętając o tych którzy przewinęli się przez twoje życie.
Nigdy nie wiadomo co się wydarzy,a lepiej iść do przodu z
uśmiechem na twarzy niż ze smutkami gromadzącymi się na naszych
barkach ,bo któregoś dnia możemy upaść pod ich ciężarem. Może
kiedyś będziesz Ty lepszy, może ta osoba wróci jeszcze do twojego
życia. Nie możesz sam siebie niszczyć. Analizuj,wyciągaj wnioski
i naprawiaj w sobie to co było uszkadzało tamtą znajomość by nie
powtarzać tych samych błędów i nie tracić kolejnych ludzi. Jeśli
chodzi o śmierć bliskiej nam osoby... Tu sprawa jest naprawdę
ciężka,ale powinniśmy podobnie postąpić,a przede wszystkim
zapamiętać to co było dobre, pogodzić się z sytuacją i
pamiętając o tej osobie żyć dalej. Kochać ją ,ale nie niszczyć
siebie bólem po jej utracie. Właśnie te ostatnie miesiące mnie
tego nauczyły. Utraciłam osobę bardzo bliską i to wydarzenie
spowodowało ,że zaczęłam myśleć i jak na to wychodzi wszystko
poszło w dobrym kierunku. Może ta osoba kiedyś wróci do mojego
życia,kto wie. W każdym razie ja jestem pewna ,że chce poprawić to
co zepsuło tą relację. Także latami nosiłam pewien ciężar
utraty ze sobą,ale teraz.. Teraz on jest łatwiejszy do zniesienia
dzięki właśnie takiemu podejściu. Chyba zaczęłam mądrzeć, w
końcu. Chcę żyć tak,by ta osobą która mnie obserwuje z góry
cieszyła się z tego jaka jestem. Ludzie odchodzą i nic na to nie
możemy poradzić. Możemy się jedynie z tym pogodzić.
Pomyśl czy warto latami katować swoje
już i tak sponiewierane serce,czy lepiej się pogodzić i po prostu
zachować tą osobę w swoim sercu i o niej pamiętać,a o siebie
zadbać.