sobota, 7 listopada 2015

By nie stać się emocjonalną sierotą..

Multum wydarzeń zajmuje mój czas więc ciężko mi było usiąść i zebrać myśli. Jako, że chcę, by moje posty skłaniały do refleksji i wnosiły chociaż coś malutkiego do życia czytającego muszę wymagać od siebie pełnego skupienia, które w ciągu ostatnich tygodni było mi ciężko osiągnąć. PĘD DNIA CODZIENNEGO. Tak, to zdecydowanie było powodem braku czasu na poświęcenie chwili dla mojej małej twórczości.

Po tych moich małych wytłumaczeniach przejdę do tematu. To właśnie wcześniej wspomniany PĘD jest powodem naszego zagubienia w nas samych. Zagubienia umysłu i duszy w dniu codziennym. Zamykamy siebie na ludzi,na emocje,na to, by przeżywać całym sercem każdy dzień i wydarzenia. W zamian za to, to co się dzieje spłycamy i upraszczamy. Chowamy się za tym, by nie cierpieć,nie kochać,nie nienawidzić i nie przeżywać wielu różnych emocji. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. Tak jest nam o wiele wygodniej. Nie zauważając tego co powinniśmy, że tym sami siebie niszczymy. Sami siebie czynimy emocjonalnymi sierotami. Kimś, kto z czasem zatraci zdolność do racjonalnego odczuwania jakiejkolwiek emocji. Tyle, że przecież emocje są nieodłączną częścią życia i nie powinniśmy się od nich odcinać. Jak będziemy wtedy żyli? To, że uciekamy przed nimi i zdrowym przeżyciu ich nie jest żadnym rozwiązaniem. Coś takiego jest tylko i wyłącznie metodą uciekania od rzeczywistości i chowaniem się przed życiem. Bycia tchórzem. To ciekawe jak rzadko tak naprawdę o tym co czujemy, jak rzadko o tym myślimy. Pęd, to tempo w jakim żyjemy uniemożliwia nam to. W efekcie zamiast być schronieni przed cierpieniem czy rozczarowaniem wystawiamy się na jeszcze większy ból i poniekąd ułomność. Co to za człowiek, który nic nie odczuwa? No właśnie... Żaden. Emocje są niezbędną częścią naszego istnienia dlaczego więc chcemy je w sobie stłumić i zatracić? Nie odwracajmy się od nich,przeżyjmy każdą z nich. Ból. Strach. Utratę. Radość. Zadowolenie. Wiele,wiele innych. Nauczmy się o nich rozmawiać,myśleć o nich. Wieczorem, przed snem pomyślmy o emocjach, które towarzyszyły nam w minionym dniu. Nie zapominajmy o nich. Dajmy im opanować nas całych,każdą część naszego ciała i delektujmy się nimi. Emocje to nasze człowieczeństwo, nie zatracajmy go, a pielęgnujmy. Nie bądźmy bezmyślnymi istotami, bo to właśnie emocje nas wyróżniają. Nie poddawaj się temu zagubieniu, bo wypełnisz się emocjonalną nicością, która pochłania wszystko i ciężko będzie Ci znów cokolwiek odczuwać. Nie stań się taki. Naucz się żyć w zgodzie z emocjami i przeżywać je tak, by czerpać z nich naukę i zadowolenie. 




niedziela, 6 września 2015

ZACHOWAJ W SERCU...

Ostatnie miesiące były dość ciężkim i burzliwym etapem w moim życiu. Tyle się stało,ale niczego nie żałuję. To musiało się stać bym zrozumiała wiele spraw i była w tym miejscu w którym aktualnie jestem oraz bym mogła iść do przodu. Chwilę zajęły mi przemyślenia na jaki temat powinnam tę notkę napisać. Nie chcę by było to tylko takie głupie pisanie,ale coś co może wnieść coś do życia czytającego, albo chociaż spowodowało chwilowe przemyślenia. Dlatego nie dodaję aż tak dużo wpisów. Głupiutka ja myślałam,a temat miałam zaraz pod nosem,w sumie to w moim serduszku,bo to w nim gromadzimy wszelakie uczucia,a najbardziej dające się nam we znaki są te dotyczące innych ludzi. W życiu każdego z nas pojawia się i znika gromada osób. Za niektórymi tęsknimy i nie jesteśmy się w stanie pogodzić z tym ,że nie ma już ich w naszym życiu. Zaś o innych szybko zapominamy. Jeśli mamy bliską nam osobę staramy się aby obdarzyć ją mocnym uczuciem. Kochamy. Tylko co gdy nagle tej osoby zabraknie? Gdy postanowi ona odejść z naszego życia,albo co gorsza umrze? Utrata bliskiej nam osoby powoduje ból. Nie jesteśmy w stanie szybko pogodzić się z sytuacją w jakiej się znaleźliśmy i cierpimy. No właśnie... Tylko czy jest sens przedłużać to cierpienie ? To co się stało już się nie odstanie. Swoimi łzami i bólem nie spowodujemy,że ta osoba powróci do żywych czy wróci do nas. Życie pisze swoje scenariusze,a my musimy dostosowywać się do nich. Czy nie lepiej w takim wypadku nie cierpieć ? Nie nosić tego piętna latami ze sobą? Lepiej pamiętać o tym co dobrego dana osoba wniosła do naszego życia,zachować te wspomnienia i tą osobę w sercu. Jeśli ktoś zrezygnował ze znajomości z Tobą może tak będzie lepiej ? Pomyśl, przeanalizuj,a nie zatracaj się w bólu. Zachowaj to co dobre w pamięci. Przecierp,ale nie poświęcaj temu cierpieniu wiele czasu. Ty idź do przodu,czasami dobrze wspominając tą osobę. Przecież to ,że porzuciła Cie bliska osoba to nie koniec świata,znajdzie się ktoś inny na jej miejsce. Nie zastąpi Ci tej poprzedniej,ale zajmie nowe miejsce ,naszykowane specjalnie dla tej osoby. Będziesz gromadzić nowe wspomnienia ,dalej pamiętając o tych którzy przewinęli się przez twoje życie. Nigdy nie wiadomo co się wydarzy,a lepiej iść do przodu z uśmiechem na twarzy niż ze smutkami gromadzącymi się na naszych barkach ,bo któregoś dnia możemy upaść pod ich ciężarem. Może kiedyś będziesz Ty lepszy, może ta osoba wróci jeszcze do twojego życia. Nie możesz sam siebie niszczyć. Analizuj,wyciągaj wnioski i naprawiaj w sobie to co było uszkadzało tamtą znajomość by nie powtarzać tych samych błędów i nie tracić kolejnych ludzi. Jeśli chodzi o śmierć bliskiej nam osoby... Tu sprawa jest naprawdę ciężka,ale powinniśmy podobnie postąpić,a przede wszystkim zapamiętać to co było dobre, pogodzić się z sytuacją i pamiętając o tej osobie żyć dalej. Kochać ją ,ale nie niszczyć siebie bólem po jej utracie. Właśnie te ostatnie miesiące mnie tego nauczyły. Utraciłam osobę bardzo bliską i to wydarzenie spowodowało ,że zaczęłam myśleć i jak na to wychodzi wszystko poszło w dobrym kierunku. Może ta osoba kiedyś wróci do mojego życia,kto wie. W każdym razie ja jestem pewna ,że chce poprawić to co zepsuło tą relację. Także latami nosiłam pewien ciężar utraty ze sobą,ale teraz.. Teraz on jest łatwiejszy do zniesienia dzięki właśnie takiemu podejściu. Chyba zaczęłam mądrzeć, w końcu. Chcę żyć tak,by ta osobą która mnie obserwuje z góry cieszyła się z tego jaka jestem. Ludzie odchodzą i nic na to nie możemy poradzić. Możemy się jedynie z tym pogodzić.
Pomyśl czy warto latami katować swoje już i tak sponiewierane serce,czy lepiej się pogodzić i po prostu zachować tą osobę w swoim sercu i o niej pamiętać,a o siebie zadbać.  

środa, 5 sierpnia 2015

Szukając czegoś dla siebie..

Jako ,że w ostatnim czasie pracuję nad sobą postanowiłam spróbować czegoś nowego. Wzięłam udział w sesji fotograficznej. Wspominam ją dość miło,a strasznie się jej bałam. Jeszcze nie wiem czy to jest coś dla mnie,ale przecież można próbować i szukać wśród nowych rzeczy. Nie żałuję. Przecież im więcej rzeczy próbujemy tym większa szansa na odnalezienie czegoś w czym będziemy nieźli.. także zapraszam do oglądania zdjęć wykonanych przez utalentowaną Anie Mrowce!
Anka Mrowca Photography










czwartek, 30 lipca 2015

WALKA? CZY MOŻE WALKA W ZAGUBIENIU?

Decyzja zapadła. Powiedziałeś sobie,że chcesz o siebie zawalczyć. Szukasz źródeł, różnych możliwości tylko po to ,by wygrać. Jesteś zacięty w tej walce i mówisz sobie ,że musi Ci się udać. Krok do przodu, jeszcze jeden, kolejne. W końcu tu chodzi o Twoje lepsze życie, o Twoje lepsze ja więc przykładasz się jak tylko możesz. Poświęcasz tej sprawie jak najwięcej czasu ,siły i cierpliwości. Szukasz elementów na złożenie z nich nowego siebie. Tyle,że w trakcie tych poszukiwań istnieje zagrożenie iż zaczniesz się gubić. Będziesz wciąż walczył,ale jednocześnie staniesz się zagubioną istotą. Próbujesz kolejnych rzeczy,ale nie koniecznie są one dla Ciebie dobre. Zaczynasz szamotaninę z własnymi czynami,pomysłami na siebie i tym co masz w sercu. Plączesz się. Chcesz dalej walczyć,ale nie wiesz czy to ma sens, nie wiesz w którym kierunku masz podążać. Robisz coś i myślisz ,że to krok do przodu dla Ciebie, a tu za chwilę okazuje się ,że cofnąłeś się o wiele kroków w tył. Boisz się,że jednak nie sprostasz wyzwaniu ,które samemu sobie narzuciłeś. Tylko czy warto się bać? To też jest przecież wzbogacające Ciebie doświadczenie. Widzisz czego robić nie powinieneś,więc może nie traktuj tego jako porażkę. Wyciągaj wnioski. Ucz się. Pracuj dalej zamiast się poddawać. Walka w zagubieniu. Przecież to tak śmiesznie brzmi. W pewnym stopniu jak wymówka,a przecież one nie zbliżają Cię do celu więc po co je wymyślać? Zagubiłeś się to przemyśl to i pracuj dalej,a nie pogrążaj się i oddalaj od celu. Znajdź własnego kopa w tyłek zagubiony człowieczku we własnych poczynaniach. Nie pozwól im się tak pretensjonalnie pożreć, wyjdź z tego z klasą. Chcesz stać się zadowalającą siebie osobą ? WALCZ. Walcz i nie przestawaj. Teraz to TY powinieneś być dla siebie najważniejszy,zacznij dbać o siebie. Nikt inny nie zdobędzie Twojego szczęścia byś mógł się nim cieszyć jak TY. Co kogo obchodzi co robisz? Ważne byś żył w zgodzie ze sobą i walczył o każdy kolejny dzień ,abyś w nim miał możliwość być lepszą osobą. Nie ma się co gubić. To jest część każdej walki,więc nie ma co się poddawać i dalej brnij na przód. Uparcie. Występują chwile słabości tyle,że są próbą. Sprawdzają czy to co osiągnąłeś do tej pory jest na stałe czy tylko chwilowe. Więc.. Po prostu WALCZ.

środa, 15 lipca 2015

KIM JESTEM?

Żyjemy w ciągłym biegu. Mamy pełno zadań do zrealizowania,jesteśmy zasypywani wymaganiami ze strony naszych bliskich. Zrób to,zrób tamto,bądź taki,to musisz, a tego ci nie wolno. Właśnie... Tylko czy te pragnienia w końcu są naszymi ,czy kogoś innego? Wchodzimy w totalną dezorientację. Może w ogóle my to nie my. Pędzimy do przodu,ale czy tak na prawdę? Może wręcz przeciwnie, cofamy się i gubimy gdzieś wszystkie nasze osiągnięcia? Życie zaczyna przypominać gęstą puszczę niespełnionych zadań , nieprzeżytych uczuć, zawiedzionych oczekiwań czy po prostu ciągłego niezadowolenia z siebie. Wypełnia się bólem i żalem. W innych przypadkach szukamy po prostu siebie i nie możemy natrafić na coś co wiązało by się z naszym pojęciem ja. Mimo iż to wszystko co robimy ma na celu samorealizację na tej drodze zaczynamy się gubić. Zbyt wielka ilość zadań i nacisk na nas pogłebia je,a to czego nie udało nam się zrealizować podkopuje wiarę w siebie. To dążenie do przodu, ten cały nacisk jest w stanie nas złamać. Przychodzi w końcu czas gdy się zatrzymujemy. Zjawia się wtedy w naszej głowie pytanie "KIM JESTEM?". Patrzymy w lustro i nie dostrzegamy już siebie. Nie umiemy powiedzieć stanowczo,że to ja. Widzimy kogoś kim się staliśmy ,ale nie umiemy w tym odbiciu rozpoznać nas samych. Zagubiliśmy się. Czy cały ten pęd był tego warty? Dążymy do realizacji różnych celów,ale po drodze zapominamy o powodach dla których to wszystko robiliśmy. Dochodzi do tego ,że nie wiemy kim już jesteśmy. Zagubiliśmy siebie. Nie wiemy w ogóle jak możemy samego siebie zdefiniować. Ciężko jest nam wtedy gdziekolwiek ruszyć. Niektórzy ciągną dalej ten bezsensowny pęd, inni nie widzą już w niczym sensu. Tyle,że przecież tak nie powinno być... Są także ci,którzy chcą za wszelką cenę odzyskać siebie. Walczyć, walczyć o siebie,walczyć o lepsze jutro i to co mogą osiągnąć. Podczas ten walki starają się odnaleźć swoje JA. Chcą żyć zgodnie z sobą i otoczeniem. Nie chcą już więcej poddawać się presji innych i brnąć w to całe zagubienie. Czy Ty masz na tyle odwagi by stanąć? Masz na tyle odwagi by spojrzeć na siebie i pomyśleć czy ty to ty,czy to gdzie jesteś i jaki jesteś cie zadowala? No właśnie.. Masz odwagę by walczyć o siebie?